Kocham córkę, mimo iż wiem, że nie jest moja. Zrobiłem test na ojcostwo
Ustalenie ojcostwa, ustalanie ojcostwa, badania DNA
Jesteś: Badania DNA > Kocham córkę, mimo iż wiem, że nie jest moja. Zrobiłem test na ojcostwo

Kocham córkę, mimo iż wiem, że nie jest moja. Zrobiłem test na ojcostwo

Nigdy nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę zmuszony zrobić test na ojcostwo. Mieliśmy z Agatą spokojne i ustabilizowane życie, 10 lat małżeństwa za sobą i dwie wspaniałe córki – 8-letnią Zosię i 5-letnią Dominikę. Ktoś, kto patrzyłby na to wszystko z boku, pomyślałby zapewne: „No, idealna rodzina!” Mnie też się tak wydawało…Do 5 listopada 2015 roku, kiedy otworzyłem kopertę z wynikiem testu na ojcostwo. W tym właśnie dniu całe moje dotychczasowe życie wywróciło się do góry nogami.

test na ojcostwo

Początki małżeństwa wspominam bardzo dobrze…

Agatę poznałem jeszcze na studiach. To był mój pierwszy tak poważny związek. Byłem wyjątkowo nieśmiałym facetem i zawsze miałem obawy przed wchodzeniem w bliskie relacje z kobietami. Jednak tym razem mocno się zaangażowałem. Poczułem, że to jest to, a przynajmniej tak mi się wtedy zdawało.
Zaraz po ukończeniu nauki zamieszkaliśmy razem, a 2 lata później byliśmy już po ślubie. W końcu zaczęliśmy też starać o dziecko, zgodnie uznaliśmy, że nie ma już na co czekać. Mieliśmy szczęście, Agata dość szybko zaszła w ciążę, a po 9 miesiącach na świat przyszła Zosia – oczko w głowie tatusia. Byłem dość zaangażowany w opiekę nad córką – kąpałem, przewijałem, przytulałem na dobranoc. Żona cieszyła się, że ma we mnie takie wsparcie. Niedługo potem nieźle mi się za to wsparcie odpłaciła…
2 lata po narodzinach Zosi Agata oznajmiła, że znów spodziewa się dziecka. Wiadomość o ciąży przyjąłem z dużym entuzjazmem. Sam mam jeszcze dwóch braci i zawsze uważałem, że w rodzeństwie siła! Nieraz mogłem liczyć na pomoc czy to Jacka, czy Adama. Nie chciałem więc, aby moja córka była jedynaczką. Ciąża była trudna, pojawiły się komplikacje, w końcu lekarze zadecydowali o cesarskim cięciu. Dominika urodziła się na początku 8 miesiąca, jeszcze przez jakiś przebywała w inkubatorze. Nasza radość nie miała końca, kiedy lekarze zgodzili się, aby opuściła szpital.

Wraz z pojawieniem się drugiej córki w domu, zaczęły się plotki…

Nie tylko w rodzinie, ale nawet wśród sąsiadów i znajomych. Mieszkaliśmy w małej miejscowości, wystarczyła więc chwila, aby plotka szybko się rozniosła. Wszyscy gadali, że Dominika nie jest moja…Oczywiście po cichu, tak abym nic nie słyszał. Agata miała mnie podobno zdradzić z jakimś swoim dawnym kolegą, gdy przebywałem w delegacji. W tamtym czasie pracowałem jako inżynier robotyki i często byłem zmuszony wyjeżdżać do Anglii czy Holandii na projekty zagraniczne. Nawet nie przyszło mi do głowy, że w tym czasie Agata mogłaby mnie zdradzić…Ufałem jej…Zresztą co miałem robić? Wydzwaniać do niej bez przerwy, sprawdzać na każdym kroku? Czy na tym właśnie polega małżeństwo?
To wszystko nie mieściło mi się w głowie. Nie wierzyłem w całą tę plotkę o zdradzie, starałem się wyprzeć ją ze świadomości. I tak to trwało przez 5 lat. Wspólnie opiekowaliśmy się dziewczynkami i byliśmy szczęśliwą rodziną, a może tylko udawaliśmy, że nią jesteśmy…Już sam nie wiem…

Zobacz też: Bezpieczna i spokojna rodzina? Zrób pewny test na ojcostwo.

Pewnego dnia podsłuchałem rozmowę Agaty z siostrą…

Wynikało z niej, że Dominika nie jest moją córką. Na początku myślałem, że się przesłyszałem albo źle coś zrozumiałem…Słowa tej rozmowy długo rozbrzmiewały w głowie i nie dawały spokoju. Najpierw wszystkie te plotki, a teraz to…Czyżby Agata rzeczywiście mnie zdradziła? Musiałem poznać prawdę. Nie chciałem jednak rozdmuchiwać całej sprawy? A co, jeśli się mylę i bezpodstawnie oskarżę Agatę o niewierność?

Pomyślałem żeby wykonać test na ojcostwo…

Okazało się, że firm wykonujących tego typu badania jest całkiem sporo, choć ich oferty były naprawdę różne. Dowiedziałem się, że żeby zrobić taki test nie trzeba nawet wychodzić z domu. Wystarczy zamówić przez internet zestaw specjalnych patyczków i za ich pomocą pobrać wymazy z buzi od siebie i dziecka. W razie potrzeby można też wykorzystać inny materiał, np. szczoteczkę do zębów albo włosy. Zdecydowałem się, pobrałem wymaz, a po kilku dniach przyszedł wynik. Zdębiałem, gdy odczytałem rezultat. Dominika rzeczywiście nie była moja!!! Poczułem, jakbym dostał obuchem w głowę. Jednocześnie byłem tak wkurzony, jak jeszcze chyba nigdy w życiu. No bo jak można tak dać się oszukać?
Agata początkowo wszystkiemu zaprzeczała, krzyczała, że mam jakieś urojenia, próbowała się tłumaczyć. Skończyły jej się argumenty, gdy pokazałem jej wynik testu na ojcostwo…

Moje małżeństwo się skończyło, ale nie miłość do córki…

Po całej sprawie wniosłem pozew o rozwód. Taki związek nie miał dla mnie sensu. Choć dziś nie jesteśmy już małżeństwem, nie potrafiłem zrezygnować z opieki nad córką. Miałbym tak po prostu wymazać z pamięci nasze wspólne lata i wszystko co razem przeżyliśmy? Moje małżeństwo się skończyło, ale miłość do córki pozostała. Widuję ją regularnie i staram się cały czas jak tylko mogę uczestniczyć w jej życiu.
Absolutnie nie żałuję swojej decyzji o zrobieniu testu na ojcostwo, wręcz przeciwnie, jedyne, czego mogę żałować, to tego, że zwlekałem z tym badaniem tak długo. Uważam, że każdy facet ma prawo znać prawdę i nikt nie powinien mu tego prawa odmawiać. Wynik badania niczego nie zmienił w mojej relacji z Dominiką, a może nawet jeszcze bardziej umocnił łączącą nas więź…

Podoba Ci się artykuł? Podziel się

Dowiedz się więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *