Przeskocz do treści
Ustalenie ojcostwa, ustalanie ojcostwa, badania DNA
Jesteś: psychologia > Czy mediacja boli?

Czy mediacja boli?

 

Mediacja

Mediatorzy zobowiązani są do podania informacji dotyczących samego procesu, jak i celów mediacji przed przyjęciem zgody od stron. Informujemy na pierwszym spotkaniu, czasem już podczas rozmowy telefonicznej, że mediacja to proces dobrowolny, niesformalizowany i poufny.

Strony mają prawo wycofać się w każdej chwili, na każdym etapie mediacji bez podania przyczyny. Spotkania przebiegają wedle schematu wypracowanego przez mediatorów, psychologów i terapeutów (strony oraz mediator rozmawiają w miejscu tzw. neutralnym – zwykle miejsce wskazuje mediator, terminy spotkań uzgadniane są przez wszystkie zaangażowane osoby, spotkania trwają od 30 min do 2-3 godzin – zależy to od stron, zaleca się nie więcej niż 3-4 spotkania mediacyjne, co nie oznacza, że musi ich być dokładnie tyle, nad spokojnym i bezpiecznym przebiegiem spotkania czuwa mediator).

W rozmowach uczestniczą strony oraz mediator. Ustalamy, że szczegóły naszych rozmów nie będą ujawniane osobom trzecim podczas trwania mediacji – nie dotyczy to projektów ugody, tych postanowień, które wymagają specjalistycznych konsultacji (np. prawnych, medycznych, technicznych itp.). Mediator jest zobowiązany do zachowania tajemnicy w trakcie i po zakończeniu mediacji. Szczegóły spotkań indywidualnych nie mogą zostać ujawnione, chyba że strony wyraźnie wyrażą na to zgodę.

Mediator nie może stanąć przed sądem w charakterze świadka w celu ujawnienia bądź potwierdzenia informacji ujawnionych podczas mediacji, chyba że strony wyraźnie wyrażą na to zgodę.
W protokole z mediacji zamieszcza się w treści dane stron i mediatora, miejsce i terminy spotkań oraz informację o zawarciu ugody (wówczas ugoda dołączana jest do protokółu i stanowi jego integralną część).

„Czy mediacja boli?”

– zapytała mnie raz pewna kobieta. – „Boję się kolejnego nieprzyjemnego spotkania z moim byłym mężem, dyskusji najeżonej wymówkami, epitetami i żądaniami. Nie chcę kolejnego sądu nade mną i zmuszania mnie do akceptowania tego, od czego uciekłam.”
Mediacja to alternatywa dla rozprawy sądowej, ale nie we wszystkich sprawach i nie na każdym etapie sporu. Mediator nie rozwiedzie zwaśnionych małżonków, nie ustali pokrewieństwa, nie przeniesie własności nieruchomości.

Mediator nie jest sędzią. Nie wolno nam oceniać, wartościować, doradzać korzystnych dla stron rozwiązań prawnych, nakłaniać stron do zawarcia ugody, proponować własnych rozwiązań. Możemy tylko słuchać, ukierunkowywać strony tak, aby same skupiały się na sednie sprawy i szukały satysfakcjonujących je rozwiązań. –„ Tylko tyle?” – zdziwił się raz pewien pan, który od mediatora oczekiwał definitywnego zakończenia sprawy. Po mediacji zatelefonował do mnie i powiedział : – „Aż tyle.”

Co takiego zatem robi mediator, że z początku każdemu szkoda czasu, a potem większość uczestników dziękuje i deklaruje, że skorzysta z mediacji w przyszłości?
Moim zdaniem: słucha. Nie ocenia. Nie doradza. Nie poucza. Nie potępia. Pozwala mówić stronom, bo to one najlepiej znają swoją sprawę i dlatego są najbardziej uprawnione do tego, żeby znaleźć optymalne rozwiązanie.
Czy mediacja boli? Czasem tak. To proces oparty na emocjach. Uwalnianie emocji czasem boli. Ale uczestnicy porównują to do katharsis. I wtedy nawet ewentualna ugoda schodzi na drugi plan. Liczy się to, że oni już wiedzą dlaczego się kłócą, dlaczego się rozstali, dlaczego….

Ewa Zdunek
Mediator stały przy Sądzie Okręgowym w Warszawie
Negocjator

Oceń
Podoba Ci się artykuł? Podziel się

Data publikacji: 21/10/2015, Data aktualizacji: 31/03/2020

Wpisany w:: psychologia